Youtube i zarabianie po raz drugi

By | 26 lutego 2014

O zarabianiu na youtube już pisałem jakiś czas temu. Obserwuję nadal tę platformę i zauważyłem, że niekoniecznie przy każdym filmie youtuberzy muszą mieć włączoną monetyzację na swoim kanale. Taka sytuacja może być związana z faktem kontrowersyjności materiału, bądź użycia w filmie materiałów zastrzeżonych prawem autorskim bez zezwolenia. Z tego też powodu wyliczenia stawek jakie popełniłem w poprzednim artykule mogą mijać się lekko z prawdą. Na to trzeba więc brać poprawkę. Można w takim przypadku brać pod uwagę trochę mniejszą ilość odsłon niż podane w artykule. Ile procent mniej? Nie mam w tym momencie pojęcia.

Po za tym wart odnotowania jest fakt, iż pewne osoby np. niejaki Cyber Marian czy Niekryty Krytyk nagminnie w swoich filmach używają materiałów stworzonych przez inne osoby. O ile w przypadku Niekrytego nudziarza można to podciągnąć pod prawo cytatu, to Marian robi np. własne wersje trailerów filmowych, czyli wykorzystuje materiały licencjonowane. Czy ma zgodę na ich wykorzystanie? Tego nie wiem. Czy monetyzuje te filmy? Też nie wiem i nie chcę snuć tu takich przypuszczeń.

Co zadziwiające – samo youtube przy wielu filmach wrzuconych przez różne osoby bez intencji zarabiania, wyświetla reklamy, czyli zarabia na treści, które do nich nie należą. Jak to mówią – kto bogatemu zabroni? Skąd o tym wiem? Odnalazłem swój filmik wrzucony przed laty na jakieś moje konto youtube. I co? Reklama jest, a jakże. Z drugiej strony wiem też, że można w ustawieniach swojego kanału całkowicie wyłączyć wyświetlanie reklam. Ale to w przypadku, gdy ktoś na takim kanale działa aktywnie. Takich porzuconych kanałów z jednym czy kilkoma filmami są miliony. I kto na nich zarabia? Na pewno nie ich autorzy. Można mi od razu zarzucić, że przecież nikt nie kazał im tych filmów tam wrzucać, a wrzucając zaakceptowali regulamin, w którym pewnie jest klauzula, że youtube wyświetla tam reklamy legalnie. Niesmak jednak jakiś niesmak pozostał, zwłaszcza, że mój film został wrzucony w 2006 roku, gdy Google nie był jeszcze właścicielem tego portalu.

Z innej beczki to podobno jest tak, że gdy zawierasz partnerstwo z wielkim wydawcą na youtube jak np. Agora to możesz sobie na wiele pozwolić w swoich filmach. Nie musisz wtedy za każdym razem wysyłać administracji youtube jakichś dokumentów potwierdzających to, że masz prawa do użycia danych materiałów w swoim filmie (faktury za zakup utworów muzycznych, zdjęć itp.). Gdy działasz sam, podpinając kanał youtube pod swoje konto AdSense to sytuacja nie wygląda tak różowo. Nawet wykorzystanie własnoręcznie wykonanego utworu może spotkać się z tym, że otrzymasz informację o wstrzymaniu publikacji filmu do czasu udowodnienia, że to Ty jesteś autorem wszystkich jego elementów.

Co jeszcze ciekawego zauważyłem na youtube? Niektórzy youtuberzy publikują swoje filmy na licencji Creative Commons, patrz tutaj. Oznacza to, że ich fragmenty można wykorzystać w swoich filmach. Cytuję:

Creative Commons to znormalizowane licencje, dzięki którym twórcy treści mogą łatwiej zezwalać innym osobom na korzystanie z ich dzieł. Twórcy mogą oznaczać swoje filmy w YouTube jako dostępne na licencji Creative Commons CC BY (uznanie autorstwa – ponowne wykorzystanie dozwolone). Filmy te są wówczas dostępne dla użytkowników YouTube, którzy mogą je wykorzystywać nawet w celach komercyjnych w swoich własnych filmach przy użyciu Edytora wideo YouTube. Uznanie autorstwa na mocy licencji CC BY jest automatyczne, co oznacza, że poniżej odtwarzacza wideo z filmem wykorzystującym materiały na licencji Creative Commons będzie widoczna lista tytułów filmów źródłowych. Twórca zachowuje swoje prawa autorskie, a inni użytkownicy zyskują prawo do wykorzystywania jego dzieła zgodnie z warunkami licencji.

Poruszę jeszcze w tym wpisie sprawę lokowania produktu w filmach na youtube. Wielu twierdzi, że jest to najbardziej opłacalna forma zarabiania na swoich filmach. Warunek jest jeden – trzeba mieć sporą oglądalność i dość duże grono subskrybentów (choć wszystko zależy od niszy w jakiej działasz). Reklamodawcom w końcu zależy na tym, aby o ich produkcie dowiedziało się jak najwięcej osób. Oto przykład filmu, w którym dwa Hoffmany lokują produkt w swoim filmie.


Taka forma reklamy jest jedną z najskuteczniejszych. Oglądając jak ktoś używa jakiegoś gadżetu oraz pokazuje jak i do czego można go używać powoduje, że widz nabiera ochoty by zdobyć taki sam przedmiot. Choć mnie akurat nie przekonali.

3 thoughts on “Youtube i zarabianie po raz drugi

  1. Prosty

    Dozwolony użytek to zasada prawna, która w określonych okolicznościach pozwala wykorzystać cudze, chronione prawem autorskim materiały bez uzyskania wcześniejszej zgody posiadacza praw do nich. W Stanach Zjednoczonych przyjmuje się na przykład, że dozwolonym użytkiem jest wykorzystanie cudzego materiału w komentarzach, recenzjach, badaniach, nauczaniu i materiałach informacyjnych. Więcej tutaj: http://www.youtube.com/yt/copyright/pl/fair-use.html

Comments are closed.